Jeden limeryk od czasu do czasu. Na poprawę humoru. W oparach absurdu.
Autor zapewnia, że wszystkie pojawiające się tu limeryki są absolutnie i wyłącznie owocem jego Tfurczego Zapału, inaczej mówiąc - biorą się z głowy, czyli z niczego. Gdyby znalazł się tu kiedykolwiek limeryk Innego Autora - będzie to Wyraźnie Zaznaczone .
czwartek, 23 czerwca 2011
O Skomplikowanych Relacjach między Liturgią a Aurą
(Tak, napisane w Boże Ciało).
Raz ministrant pewien w mieście Łomży
Na procesję nie zakładał komży.
Spytany o powody,
Rzekł: "Z powodu pogody,
Bo gdy tylko komżę wkładam, to mży!"
piątek, 06 lutego 2009
O Eksperymentach Kulinarnych i Kuchni Typu Fusion
Pewien kucharz z okolic Przemyśla
Nowe dania codziennie wymyśla.
Czasem, gdy siedzi w łaźni
Przypływ ma wyobraźni:
"Dzisiaj dodam spaghetti do kiśla*!"
* Tak, wiem, ale w końcu kucharz nie musi być specjalistą od skomplikowanej skądinąd gramatyki języka polskiego!
piątek, 28 listopada 2008
O Tym, Że Prawdziwym Fanem Można Być w Każdym Wieku
Pewna starsza pani w Bobrownikach
Zakochała się w pięciu muzykach.
Każdy był chłop na schwał,
Każdy tak bluesa grał
Że dźwiękowcom iskrzyło na stykach.
wtorek, 11 listopada 2008
O Tym, że Nic Nie Jest Doskonałe
Żył raz stary gazda w Bukowinie
Co miast owiec hodował był świnie.
Gdy je pędził na hale,
Pasły się doskonale,
Ze strzyżeniem był problem jedynie...
wtorek, 08 kwietnia 2008
O Wpływie Lekceważenia Tradycji na Stan Makijażu
A dziś - Uzbekistan
Pewna stara śpiewaczka z Taszkentu
Nie dostała na święta prezentu.
Więc pod pustą choinką
Umazała się szminką
W czasie dwugodzinnego lamentu.
piątek, 04 kwietnia 2008
O Wpływie Uporządkowanego Stylu Życia na Orientację w Terenie
Dziś jesteśmy w kazachstanie
Pewien strażnik leśny w Ałma-Acie
W każdy piątek pierze w balii gacie.
Gdy je suszy na sznurze,
Woda ścieka po murze -
Po tym łatwo dom jego poznacie.
poniedziałek, 07 stycznia 2008
O Wyjatkowej Dbałości O Zdrowie Pracowników
Raz kierowca pewien w Kartaginie
Starsznie kichał, siedząc w swej maszynie.
- Katar to straszna rzecz!
Idź do domu, się lecz! -
Rzekł mu szef. - Przecież sam ci nie minie!
czwartek, 27 grudnia 2007
O Upodobaniach Niezgodnych z Powołaniem
Pewien stary marynarz w Golkondzie*
Lubił czas wolny spędzać na lądzie.
- Co? Wilk morski i ląd?
To poważny jest błąd!
Marynarzu! W poważnym trwasz błądzie!**
* Indie.
** Wiem, i co z tego? :-)
poniedziałek, 17 grudnia 2007
O Wpływie Niespodziewanych Przesyłek na Samopoczucie Prawosławnych Duchownych
Raz do popa spod Oleniegorska*
Przyszła paczka z napisem "Sól morska".
Zbladł jak ściana ów pop,
Choć to na schwał był chłop:
- Toż to jakaś praktyka znachorska!
* Rosja. Szczegóły w encyklopedii.
sobota, 15 grudnia 2007
O (Nietypowych?) Marzeniach Kulinarnych
A dziś jesteśmy na Mazowszu...
Pewna bibliotekarka w Wiskitkach
Siedząc w pracy, marzyła o frytkach.
- Frytki to danie z duszą!
Tak, dziś frytki być muszą!
Frytki złote na wołowych bitkach!